Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 21 czerwca 2011

10. Włochy - Rzym - Łuk Konstatyna

Kolejna z pocztówek otrzymanych od D.  na rocznicę związku. W ogóle mnie nie zdziwiło, że wybrał między innymi tę. Sądzę, że gdyby miał wybrać tylko jedną, też wybrałby pocztówkę z Rzymu, bo to jest miasto, które najbardziej chce odwiedzić (ku mojemu niezadowoleniu, że nie jest to Barcelona, wtedy byłoby mi łatwiej namówić go na podróż ;)). D. uwielbia historię, czasy gladiatorów, itd. więc upodobał sobie właśnie Rzym. No więc nie mogłam nie dostać kartki z tego starożytnego miasta ze specjalną dedykacją ;).
Sama pocztówka przedstawia Łuk Konstantyna po włosku Arco di Constantino. Łuk  ten został zbudowany w latach 312- 315 dla uhonorowania dziesięciolecia sprawowania władzy przez cesarza Konstantyna oraz dla uczczenia jego zwycięstwa nad Maksencjuszem. Wydawać by się mogło, że trzy lata to dużo jak na zbudowanie jednego tylko łuku, ale zauważmy, że jak już Rzymianie coś zbudowali, to trwa do dziś, nie to co nasze PRLowskie budowle, które już teraz straszą zawaleniem... Dużego nakładu czasu wymagały zapewne również bogate zdobienia, które pokrywają powierzchnie 21 metrowej budowli (21 metrów to jego wysokość, na szerokość zajmuje 27 metrów). Łuk posiada elementy sztuki rzymskiej z okresu dynastii Antoninów oraz czasów późnoantycznych. Do tych pierwszych należy zaliczyć dwie płyty reliefowe z czasów Marka Aureliusza, umieszczone nad bocznymi przelotami. Płyty te pochodzą najprawdopodobniej z nie zachowanego łuku wzniesionego ku jego czci. Przedstawiają one Aureliusza przyjmującego hołd po zwycięstwie w wojnach naddunajskich, przekazanie władzy wybranemu wasalowi, scenę nagradzania żołnierzy oraz składania ofiary bogom. Po prawej stronie można zobaczyć Colloseum.
I jeszcze tylko jedna uwaga, tutaj tego nie widać, ale widać na zdjęciach które można odnaleźć w Internecie, w tle w przelocie Łuku widać nowoczesna tarasowe budynki mieszkalne. Nie wiem jak Wam, ale mnie się wydaje, ze w taki miejscu i w pobliżu takich zabytków nie powinno się stawiać obrzydliwej developerki. Rozumiem, że ludzie muszą gdzieś mieszkać, ale dlaczego nie zbudować czegoś pasującego do starej części miasta? Ponoć tak samo jest na Krupówkach u nas. Obok chat w stylu zakopiańskim, współczesne biurowce - obrzydlistwo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz