Łączna liczba wyświetleń

piątek, 17 czerwca 2011

8. Francja - Toulouse

    Zestaw trzech kartek z francuskiej Tuluzy kupiłam na all, raptem za 4 zł już z przesyłką, więc myślę, że się opłacało ;) Kartki są wprawdzie z obiegu, ale ja naprawdę takie lubię. Nie wiem, która z nich jest najstarsza, bo ta z widokiem katedry w ogóle nie ma stempla ani znaczka, najwyraźniej została wysłana w kopercie, bo jest calusieńka zapisana niespecjalnie ładną kursywa, po francusku oczywiście, więc zrozumiałam jedynie słowa: Cher ami, Touluse, Je i Vous, więc nie za dużo ;) Ten kolaż, który mnie wyjątkowo urzekł również nie ma stempla, ale za to znaczek z 1990 roku, z kolei trzecia kartka, z placem ma i znaczek i nadmiar stempli, które przebiły na drugą stronę :( Nawet trudno mi powiedzieć, która podoba mi się najbardziej, bo wszystkie są świetne, do wyboru był jeszcze zestaw z Cambridge, Prowansji i kilku innych miejsc, ale ostatecznie wybrałam ten.
Toulusa, jak zresztą informuje kartka z placem, leży w regionie Midi Pyrenees, czyli jak łatwo się domyślić środkowym obszarze Pirenejów. Jest to dość spore miasto, zamieszkiwane przez 435 tysięcy mieszkańców. Warto wspomnieć, że miastem partnerskim Tuluzy jest Bydgoszcz. Miasto jest ważnym węzłem komunikacyjnym Francji, obsługuje zarówno pociągi jak samoloty oraz statki rzeczne (posiada port rzeczny). Ponadto Tuluza posiada również metro. Jest to też trzecie obok Paryża i Lyonu miasto uniwersyteckie Francji, co rok stolica regionu przyciąga rzesze studentów, czego zasługą jest niewątpliwie piękno starożytnego miasta, niegdyś zamieszkiwanego przez Wizygotów. Warto też wiedzieć, że miasto te jest nazywane różowym ze względu na kolor  czerwonej cegły, z której zbudowane są elewacje wielu budynków. A zresztą zobaczcie sami ;) Naprawdę mnie ta nazwa nie dziwi ;)


  
                                   

4 komentarze:

  1. kartki świetne, ale ja chyba nie mam serca do takich. nie lubię ani czystych i niezapisanych, ani adresowanych do kogoś innego niż ja, bo nie czuję wówczas z nimi jakiegoś... związku? sa dla mnie wtedy takie bezosobowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię je prawie równie mocno, jak zaadresowane do mnie :) Najmniej lubię czyste ;/ Bo nie mają nic do przekazania i po jakimś czasie je wysyłam, chyba, że je przywiozłam skądś sama i napisałam z tyłu np. 19.07.2004 - wycieczka do.... to co innego, te też lubię. Ostatnio, gdy mój facet szedł mi kupować kartki na rocznicę powiedziałam mu, że ma je wypisać, choćby tylko kilkoma słowa: "Od... dla..." Ale z obiegu tez bardzo lubię, zwłaszcza gdy są stare, a te to już w ogóle magia ;) Patrzę na nie i zastanawiam się: ciekawe do kogóż to pisano i co i kto przede wszystkim ;) Mają jakąś historię o pobudzają moją wyobraźnię

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kartki z Francji. Chyba mój ulubiony kartkowy kraj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój to chyba Portugalia, mam najwięcej favów z tego państwa, choć niestety osobiście jeszcze żadnej stamtąd nie otrzymałam ;)

    OdpowiedzUsuń