Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 23 sierpnia 2011

23. Polska - Wola Uhruska


Pocztówkę z Woli Uhruskiej wraz z kartką z Włodawy wczoraj przyniósł mi brat. A jemu z kolei przekazał ją dla mnie jego kolega - Wojtek. Moja pasja staje się już bowiem tak znana, że znajomi często z własnej woli przywożą mi pocztówki, lub wysyłają sms z zapytaniem o pełny adres, bo chcą mi coś wysłać.  To bardzo miłe, a ja zawsze pamiętam o tym, kto mi konkretną pocztówkę podarował, nawet jeśli tak jak w tym przypadku dostaje ją czystą. Kartka ta mi się podoba przede wszystkim dlatego, że jest z miejscowości, o której nawet wcześniej nie słyszałam. Wątpię też bym ja kiedyś odwiedziła, choć kto wie. Bardzo lubię takie małe nieznane mieściny, kryją  w sobie wiele perełek architektonicznych, nieznanych legend, atrakcji turystycznych, po które sięgają nieliczni. A wydaje mi się, że naprawdę warto odwiedzić tamte tereny. Nie dość, że jest to wręcz raj dla miłośników spływów kajakowych i wędkarstwa, tych, którzy lubią wypoczywać kąpiąc się, to także doskonałe miejsce długie wycieczki piesze i rowerowe. W okolicach Woli Uhruskiej i okolicznych miejscowości ciągną się długie szlaki piesze i rowerowe, często wzdłuż malowniczo płynącego Bugu. Jak łatwo się domyślić, nie brakuje tu także zabytków. Do połowy lat 50. wola Uhruska należała do gminy Sobibór. I ta miejscowość jest bardzo atrakcyjna, ale już pod nieco innym względem, historycznym. Pewnie każdy kojarzy Sobibór ze znanym opartym na faktach filmem ,,Ucieczka z Sobiboru". Do dziś odbywa się dla upamiętnienia ofiar tamtejszego Obozu Zagłady i ogólnie mówiąc Holocaustu Bieg Sobiborski, trasa liczy 12 kilometrów, meta jest we Włodawie. Dodam, że z uciekających podczas Powstania w Sobiborze blisko 100 osób złapano od razu. Blisko 200 udało się schronić w okolicznych lasach i miejscowościach, z nich kilkudziesięciu udało się doczekać szczęśliwie końca wojny.
   A tutaj jeszcze daję linka do kilku ciekawych informacji na stronie oficjalnej Woli Uhruskiej dodam tez, że gdy patrzę na te krajobrazy Bugu... to przypomina mi się "Widnokrąg" Myśliwskiego... i to jak Piotruś wędrował z Mamą za Bug i zgubił buta, a później modlił się o jego odnalezienie do świętego Antoniego ;)

1 komentarz:

  1. Skoro okolice Bugu to już w ciemno wiem, że jest tam ładnie :)

    OdpowiedzUsuń