Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 września 2011

28. Japonia - Trzy pejzaże

To dopiero druga, po pocztówce z Tajwanu moja kartka z Azji. Przybyła do mnie wczoraj w 6 dni pokonując 8,740 km. Jednocześnie jest to druga pod względem dystansu moja pocztówka. Więcej na liczniku ma tylko ta z Arizony, która przeleciała (bo raczej nie przejechała) 9,627 km. Licząc, że Tuscon dostałam na początku maja, a drugiej Japnii oraz trzeciemu Tajwanowi (tylko 2 km mniej niż Japonia) dużo jeszcze brakuje km do 9,627, to sądzę, że na rekord przyjdzie mi poczekać do czasu kiedyś w końcu wylosują mnie komuś z Ameryki Południowej, np. z Brazylii, Australii czy komuś z bardziej odległej części Stanów Zjednoczonych. Niemniej w pocztówce japońskiej zakochałam się. I to nie tylko ze względu na to, że jest to jeden z trzech moich offów, który pokonał więcej niż maksymalnie 1400 km (bo takie mniej więcej odległości dostaję - Niemcy, Holandia, Finlandia, Rosja, Ukraina, Białoruś, Litwa...), ale także dlatego, że choć to multi to widoczki na tej kartce są tak śliczne, że mam ochotę sypnąć proszkiem flu, którego nie mam, w kominek, którego również nie posiadam i krzyknąć: Japonia, "Itskukushima" i być tam zaraz. Okazuje się zresztą, że ilu postcrosserow, tyle gustów, bo choć ja ją wprost uwielbiam, to kartka ta nie zdobyła dotąd dużej ilości
     Szykując się do stworzenia tej notki zaczęłam szukać informacji o miejscach przedstawionych na pocztówce. Okazało się, że nie zostały one wybrane przypadkowo. Przedstawiają one bowiem tzw "trzy japońskie pejzaże" najbardziej znane i reprezentacyjne miejsca widokowe Japonii, które w 1643 roku wybrał filozof konfucjański: Hayashi Razan.
 Zacznijmy więc od lewej strony przedstawiającej Itsukushimę, a raczej Torii (brama) w tej miejscowości  Brama ta jest częścią chramu Itsukushimy. Chram to świątynia dla wyznawców shintoizmu. Brama ta jest najbardziej rozpoznawalną częścią świątyni i jedną z najbardziej znanych w  całej Japonii. Znajduje się ona na liście UNESCO. Bramy te mają znaczenie symboliczne. Torii symbolizuje przejście od "świata skończonego" - fizycznego świata ziemskiego, którego końcem jest śmierć, do "świata nieskończonego" będącego światem kami (bogów). Nadawczyni - Harumi dziewczyna o przepięknym piśmie (to chyba charakterystyczne dla Azjatów, chłopak z Tajwanu również ma piękno pismo) pisze, że można przejść pod nią w czasie odpływu. Adresatka zresztą ma zamiar odwiedzić to miejsce i łodzią przepłynąć przez symboliczna bramę.
   Po prawej stronie na górze widoczny jest Ama-no-hashidate ( dosłownie: most do nieba). Jest to wąska mierzeja o długości ok. 3,3 km, porośnięta około 8 tys. sosen spinająca brzegi zatoki Miyazu ("Morza Japońskiego").
   Trzeci obrazek przedstawia zatokę Matshishima, ale przyznaję, że zdjęcie nie oddaje chyba nawet w połowie uroku całego "mini-archipelagu" małych wysepek, popatrzcie tylko tutaj.

4 komentarze:

  1. Chyba ten most do nieba podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę. Ponadto muszę przyznać, że to pierwsze multiview jakie widzę z Japonii. A kilkadziesiąt kartek już mam, a ile galerii przeglądałem nie zliczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, coś we tym jest! Przejrzałam z ciekawości kilka stron wysłanych z Japonii i rzeczywiście! Same single! Nawet na to nie zwróciłam uwagi!

    OdpowiedzUsuń