Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 31 maja 2011

3. Polska - Złoty Potok


Kartka przywędrowała do mnie już w zeszłym tygodniu z Poznania od Mikisa. Przebyła więc około 300 km. Co ciekawe przedstawia miejscowość, do której chyba mnie jest znacznie bliżej. Złoty Potok znajduje się w powiecie Częstochowskim, więc od Katowic  około 70-75 kilometrów, godzinka drogi. Nigdy tam nie byłam, a kartka, (choć multiview i w dodatku z Dikappy, której pocztówki średnio lubię, bo są diabelnie szablonowe i w dodatku nie pokazują tego co najładniejsze w danych miastach) zachęciła mnie do tego, więc myślę, że kiedyś zrobię tam sobie wycieczkę. Chociaż to mała wieś, to ma się czym pochwalić. Już chyba dużym plusem jest to, że wieś leży na terenie Jury Krakowsko - Częstochowskiej, a więc w jej pobliżu znajduje się mnóstwo ostańców, którym.. jak głosi legenda, miejska bądź jednak nieco bardziej prawdziwa, nazwy nadawał Zygmunt Krasicki. Sądzę jednak, że jest w tym dużo prawdy, skoro staw w wiosce nazywa się Irydion jak jedno z dzieł dramaturga (na pocztówce na dole na prawo). Nasz trzeci wieszcz narodowy, mieszkał  w Złotym Potoku od 1857 roku w swoim dworku, gdzie teraz mieści się muzeum jego imienia (prawy górny obrazek). W wiosce też znajduje się Pałac znanego rodu Raczyńskich (góra na lewo) a także zabytkowy kościólek  pw. św. Jana Chrzciciela (na lewo na dole).  Poza tym wioska leży praktycznie mówiąc na terenie rezerwatu Parkowe, gdzie objętych jest ochroną kilka ciekawych roślin oraz ostańców wapiennych. Można tu także odwiedzić źródła wodne: Zygmunta, Elżbiety, Spełnionych Marzeń. Młyn wodny oraz Jasknię Grota Niedźwiedzia (w wiosce niedaleko w Siedlcu znajduje się jaskinia o wdzięcznej nazwie "Na dupce" :D) Jakby tego było mało, przechodzą przez nią 4 szlaki turystyczne:
 Szlak orlich gniazd
 Szlak zamonitu
 Szlak walk 7 Dywizji Pancernej Wrzesień 1939
 Szlak architektury drewnianej Województwa Śląskiego

I powiedzcie mi, że to mało jak na małą wioskę, która liczy nieco ponad tysiąc mieszkańców ;)





poniedziałek, 30 maja 2011

2. Niemcy - Passau

Prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia z jakiej okazję tę kartkę dostałam, bo dopiero dzisiaj w nocy zarejestrowano mi piątą podróżującą kartkę, a ja już dzisiaj otrzymałam szóstą z Niemiec, ale przecież płakać nie będę ;) Karta przybyła do mnie z Passau w Bawarii, na granicy z Austrią po 11 dniach podróży. Trochę długo jak na to, że odległość to 840 km więc tak pi razy oko mniej więcej tyle co Polska z północnego zachodu (np. Świnoujście) do  Przemyśla (właściwie to Świnoujscie - Przemyśl to odległość 809 km). No, ale jak znam życie, to pocztówka ta utknęła gdzieś w Polsce. Niemniej cieszę się, że ją dostałam, bo muszę przyznać, że mi się naprawdę podoba, choć zobaczywszy ją w skrzynce byłam nieco zawiedziona, bo byłam pewna, że dostałam Augsburg, który już mam, skojarzenie nasunęło mi się z powodu kościoła - Augsburski ratusz, jest  podobny zwłaszcza te niebieskawe kopułki, popatrzcie:

  
Niby od razu widać, ze to co innego, ale na mojej pocztówce z Augsburga ratusz jest pokazany z innej perspektywy i byłam przekonana, że trafił mi się pierwszy dubel zagraniczny ;) A samo Passau? Po polsku nazwa ta brzmi Passawa. Jest to  miasto na prawach powiatu w południowo-wschodnich. Liczy ponad 50 000 mieszkańców i jest ważnym ośrodkiem gospodarczym, kulturalnym, administracyjnym i turystycznym, węzłem komunikacyjnym oraz siedzibą uniwersytetu. 50 tysięcy mieszkańców i uniwersytet, własny! A nie wydział! Dla porównania 50 tysięcy mieszkańców ma w Polsce np. Legionowo, Ostrołęka, Biała-Podlaska, Ełk... Śmiem sądzić, że niemieccy studenci i pod tym względem mają lepiej! Niewielka miejscowość a uniwersytet na miejscu, a u nas tylko w miastach wojewódzkich!

sobota, 28 maja 2011

1. Rosja - Wulkan Carymski




Jest to jak na razie jeden z pięciu offów, które dostałam poprzez postcrossing i jednocześnie pocztówka, która najbardziej mi się podoba. Kartka przybyła do mnie od Kristiny z Moskwy, przebywszy  1,384 km. "Na żywo" robi jeszcze jeszcze większe wrażenie, bo ma żywe i piękne kolory. Myślę jednak, że podoba mi się tak bardzo,  bo przedstawia groźną i nie okiełznaną przez człowieka przyrodę.  Samo zdjęcie zostało zrobione na Kamczatce z wysokości ponad 3000 metrów. Wulkan ten jest  wciąż aktywny. Ostatnia jego erupcja miała miejsce w w 1996 roku, kiedy to powstała na jej skutek  fala tsunami, która osiągała wysokość 30 metrów. Do dzisiaj Karymski  "wypluwa"  pył wulkaniczny, przez co jego zbadanie jest praktycznie mówiąc niemożliwe. Co interesujące, sam półwysep Kamczatka, najdalej na wschód oddalona część Rosji, również jest słabo zbadany, ze względu na jej trudne warunki geologiczne (cały półwysep powstał na glebach powulkanicznych). Głównym miastem Kamczatki jest Pietropawłowsk Kamczacki, które to miasto znajduje się jednak nad samym Morzem Beringa, częścią Oceanu Spokojnego.  Pietropawłowsk zamieszkuje  ponad połowa ludności całego półwyspu.