Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 27 lutego 2012

64. Polska - Solina

Dzisiaj przywędrowała do mnie m.in. ta pocztówki od Moniki. M.in. bo dostałam też trzy inne. Według nadawczyni, jest już nieco archaiczna, bo Solina wygląda dzisiaj inaczej.  Cóż, prawda jest taka, że nigdy nie byłam w województwie podkarpackim, w Bieszczadach więc, siłą rzeczy, również nie. Nawet chcieliśmy tam pojechać dwa lata temu na wakacje z Dominikiem, ale mieliśmy do dyspozycji kilka dni, a powiedzmy sobie szczerze, dojazd i powrót znad Soliny zająłby dwa, wybraliśmy więc wtedy Węgierską Górkę. Solina jednak marzy mi się od dawna, tak samo jak i mojej Mamie. Ale z nią to tak jest.... zawsze najpierw narobiła nadziei, że gdzieś pojedziemy na jakieś fajne rodzinne wczasy, a później była gadka - szmatka, że brak kasy, że to, że tamto, że pogodę złą zapowiadają, że Tato ma wolne w innym czasie itd, itpe... Nienawidzę  tych wykrętów. Kiedy już słyszę po raz kolejny: a pojedziemy w tym roku do Sandomierza, do Borów Tucholskich, albo nad Solinę, to mnie wręcz telepie, bo i tak dobrze wiem, jak to się skończy. Fakt, teraz już jestem trochę "za duża" na rodzinne wyjazdy i wczasy, ale przez kilka lat pod rząd, aż mnie roznosiło od tego gadania, a później i tak było "tour de Kożuchów, Działoszyn i Kcynia", bo tam się ma rodzinę, albo domek na wsi. Z moim Tatem jest inaczej, on lubi zwiedzać i jeździć i mam to po nim. A Mama podobno też lubi... podobno. Od długiego czasu wykręca się tym, że jest za stara na wycieczki i wiecznie tłumaczy się kasą. Cóż...
   Solinę kiedyś odwiedzę. Choćbym tam miała stopem pojechać. I nie odstraszają mnie nawet pogłoski o zalanych cmentarzach. O tutaj można sobie dokładniej o tym poczytać. Ogólnie mówiąc, do tej pory  różnie ludzie spierają się, że kiedy zalewano wioski, które wcześniej istniały w miejscu dzisiejszego zbiornika, nie zabezpieczono porządnie cmentarzy istniejących w tamtejszych wioskach. Tak konkretnie to zarzuca się, że nie ekshumowano i nie przeniesiono wszystkich ciał z aż pięciu cmentarzy do pobliskich wiosek. Jakoby jeszcze w latach 90 można było znaleźć wyrzucone na brzeg kości i fragmenty trumien. Sorry, jeśli kogoś zupełnie zniechęciłam do wyjazdu na Solinę, ale mnie to zupełnie nie rusza. Zapewne nie te jedno jezioro istnieje na dawnym cmentarzu, a poza tym, w każdym przecież jeziorze ktoś się utopił, więc niespecjalnie robi mi różnicę czy na dnie są stare cmentarze czy też iluś tam topielców. Bynajmniej nie mam zamiaru nurkować, bo ledwo umiem pływać ;) Poza tym, przecież zaporę  na Sanie zaczęto budować w  1960 roku, minęło już ponad 50 lat. 
   Dzisiaj Solina jest bardzo chętnie odwiedzanym przez turystów jeziorem. Nie można jednak zapomnieć, że zbiornik i tama powstały w zupełnie innym niż rekreacja celu. Sztuczne jezioro jest bowiem zbiornikiem retencyjnym, który miał chronić dolinę Sanu przed powodziami, ponadto zapora ma duże znaczenie dla energetyki, zbudowano na niej elektrownię o mocy 120 MW.
    Na zbiorniku istnieją trzy wyspy:  Duża, Skalista i Mała, zwana Zajęczą. Gdy wody jeziora mocno się obniżają ( a to niestety postępuje z powodu abrazji) wynurza się jeszcze wysepka zwana Zjawą .Ma genialną nazwę!
      Poza tym z Soliną kojarzy mi się piosenka Gąsowskiego "Zielone Wzgórza nad Soliną", którą często moja Babcia śpiewa (jej w ogóle wystarczy zadać temat, a znajdzie piosenkę, nawet o Barcelonie znalazła w pamięci piosenkę:):

ZIELONE WZGÓRZA NAD SOLINĄ,
I ZAPOMNIANYCH ŚCIEŻEK ŚLAD.
FLOTYLLE CHMUR Z NAD LASÓW PŁYNĄ,
WĘDROWNE PTAKI GONI WIATR.

A DALEJ WIDZISZ JUŻ HORYZONT,
DO NAS Z ODLEGŁYCH WRACA STRON.
I TO JUŻ WIECZÓR NAD SOLINĄ,
I CISZA KTÓRA ZNA MÓJ DOM.

NAD RZEKĄ NOC,W ULICZCE ZNÓW,
LICZY OGNIKI GWIAZD.
UŚMIECHNIJ SIĘ,NA PEWNO TU,
WRÓCISZ NIE JEDEN RAZ.

ZIELONE WZGÓRZA NAD SOLINĄ,
OKRYWA SZARYM PŁASZCZEM MROK.
NIE ŻEGNAJ SIĘ,CHOĆ LATO MINIE,
SPOTKAMY SIĘ TU,ZNÓW ZA ROK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz