Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 6 września 2012

88. Polska - Tropsztyn



  Trochę się ostatnio obijam z tym pisaniem notek, mam jeszcze tyle pięknych pocztówek do zaprezentowania! Dzisiaj nadszedł czas na pocztówkę z Tropsztyna. Dostałam ją od moich przesympatycznych sąsiadów mieszkających piętro pode mną. Sąsiadka podlewała nam w czasie naszego urlopu kwiaty i wyjmowała korespondencję ze skrzynki, a że w tym czasie doszło do mnie trochę pocztówek, zainteresowała się tym faktem. Wytłumaczyłam więc, że jest to spowodowane tym, że zbieram kartki co najwyraźniej zanotwała w pamięci, bo po moim powrocie z Nysy i powrocie sąsiadów z małych wakacji, pani sąsiadka zaczepiła mnie na schodach, mówiąc, że ma dla mnie kartkę. Trochę się tłumaczyła, że jest średnio ładna, ale innych nie było ^^. Tak, to jest ta niby średnio ładna kartka ;) Nie wiem jak Wam, ale mnie podoba się bardzo! Śliczne singleview z rzeką na pierwszym planie i zamkiem w tle, na dodatek na tyle pocztówki mam pieczątkę pamiątkową, więc jeszcze lepiej. Być może sąsiadka miała na myśli to, że papier z tyłu kartki jest nieco bardziej żółty niż standardowy, ale podejrzewam, że zrobiono go z papieru z recyklingu, a nie, że jest stara :) Chciałabym otrzymywać więcej takich ,,brzydkich" pocztówek.
    A sam Tropsztyn? Sądziłam, że jest to nazwa wsi, ale miejscowość, w której położony jest zamek nosi nazwę Tropie i leży nad widocznym na kartce Dunajcem. Tropsztyn to nazwa rekonstrukcji zamku widocznej w tyle. To co można dzisiaj oglądać to bowiem tylko odnowiony część oryginalnego zamku powstałego najprawdopodobniej w XIII wieku, z inicjatywy rodu Ośmiorogów.
  Z ciekawostek warto przytoczyć legendę, według której po śmierci inkaskiej księżniczki Uminy, która miała przywieźć do zamku w Czorsztynie pismo kipu, to właśnie w Tropsztynie schowano  skarby przywiezione z Ameryki Południowej. Jakoby schowano je w tunelu wykopanym pod Dunajcem i łączym zamek z sanktuarium w Tropiu, jednak nigdy nie udowodniono, by legenda była ta prawda. Nie udowodniono też, by była nieprawdą, więc jak ktoś ma ochotę zabawić się w Pana Samochodzika (choć jakoby Pan Samochodzik już odkrył Złoto Inków ;)) to łopaty w ręce!

1 komentarz:

  1. wiele razy przejeżdżałam tamtędy jadąc do Zakopanego, gdy tam studiowałam, ale nigdy nie miałam okazji zatrzymać się tam i zwiedzić ten zamek. a teraz mieszkam od zachodu więc nawet nie mam okazji go z daleka oglądać :)

    OdpowiedzUsuń