Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 17 września 2012

90. Polska - Nysa cz.2



Ciąg dalszy miał nastąpić i następuje, a że z drobnymi opóźnieniem, to już inna historia.
 
 

Altana Eichendorffa
W poprzedniej notce pisałam głównie o fortach nyskich. Jednak nie tylko fortami Nysa stoi. Przed wyjazdem mieliśmy jakoś zarysowany plan zwiedzania, jednak już przy rejestracji w hotelu plan ten nam się bardziej wykrystalizowal.W recepcji bowiem mogliśmy sobie zabrać turystyczną mapę miasta z zaznaczonymi głównymi atrakcjami. Z niej to dowiedzieliśmy się o wartych odwiedzenia miejscach, głównie w obrębie starówki. Nie zaznaczono na niej jednak szlaku Eichendorfa - był to niemiecki romantyczny poeta, epigon, ktory spędził w Nysie ostatnie lata życia. Nysanie poświęcili mu jedną z ulic oraz utworzyli specjalną trasę turystyczną z nim powiązaną. Można na tej trasie zwiedzić dom poety oraz zobaczyć jegi popiersie, jego grób na tutejszym cmentarzu oraz miejsce, w które wybieraliśmy się z Dominikiem dopiero dzień przed wyjazdem - altanę Eichendorffa. Prawdę mówiąc spodziewałam się,  że   będzie to jakiś mały, nieciekawy balkonik. Jednak, kiedy już zwiedziliśmy prawie wszystko, a chcieliśmy się gdzieś jeszcze przejść wybralismy się na poszukiwanie altany. Szlak prowadził w las, później piął się pod stromą górkę kilkaset metrów. Nieco zmachani dotarliśmy w końcu na górę. Opłacało się jednak, bo okazało sie, ża ta altana to tak naprawdę sporych rozmiarów taras widokowy, z którego roztaczał się wspaniały widok zarówno na starówkę oraz katedrę widoczną na pocztówce jak i na Jezioro Nyskie oraz góry.  Aż pożałowaliśmy, że się nie wybraliśmy wcześniej.  Tak się tam zasiedziałam, że nie chciałam schodzić, widok po prostu fantastyczny! 
Nieco wyżej znalezione w necie zdjęcie altany najwyraźniej w okresie jesiennym, albo zimowym :)

 
Nad Jeziorem Nyskim z moim Gadem ;)
Przystojny Pan Wojak ;)
/
 
Jak się przyjrzycie to widać na zdjęciu  kawałek jeziora. Z altany był najlepszy widok na tę jego część, w której można się kąpać, z piaszczystą plażą... można kiedy nie ma wykwity rożnych paskudztw, ameb itd. Generalnie samo jeziora mnie mocno rozczarowało. Być może także dlatego, że kiedy się nad nie wybraliśmy, byla średnia pogoda i kiedy w końcu weszliśmy na wały otaczające zalew, to akurat się rozpadało, wiało, a na dodatek na długości kilometrów nie było ani fragmentu plaży jedynie zabetonowana niecka z niezbyt czystą wodą. No, ale jezioro było jedyną ,,atrakcją" jaka mnie zawiodła podczas całego. Najpierw się nadreptaliśmy mnóstwo kilometrów, by zmarznąć i zmoknąć nad jeziorem, w którym woda była zgniłozielona. Na dodatek wieczorem dosłyszeliśmy rozmowę tubylców, którzy kpili, że to co wszędzie jest nazywana sinicą, tutaj zwie się ładnie wodorostami... Cóż, może to i dobrze, że pogoda była marna i nie mieliśmy dostępu do plaży tylko do betonowej niecki, bo pewnie bym wlazła do tej paskudnej wody...
 Idąc nad jezioro minęliśmy też chyba najbardziej zadbany ze wszystkich fortów - Blockhaus, jest to fort wodny, otoczony fosą oraz parkiem, dzisiaj pełni chyba czasem funkcje muszli koncertowej, bo widziałam tam rozłożoną ,,scenę". Równie dobrze utrzymany jest usytuowany na obrzeżach Rynku Bastion św. Jadwigi. Pełnił on w swoim czasie funkcję więzienia i kazamatów albo funkcje obronne, jako jencowie byli tam przetrzymywani m.in.  znany polityk francuski Charles de Gaulle oraz markiz La Fayette. Dzisiaj w Bastionie św. Jadwigi mieści się tutejsze centrum kultury, odbywają sie tu rożne zajęcia oraz wydarzenia kulturalne, mieści się także kafejka oraz CIT. Z zewnątrz Bastion wygląda tak:

 W jego wnętrzu można znaleźć m.in. wystawę  mundurów wojskowych. Nie od dzisiaj wiadomo, że za mundurem panny sznurem, więc chyba nikogo nie dziwi, że jeden z tych panów, bardzo mi się spodobał? ;)  A na samym Rynku? Zbrakłoby mi miejsca do wrzucania tutaj zdjęć: zabytkowa wieża ziębicka, przepiękny eklektyczny budynek poczty (poniżej). Uliczki, w których balkoniki wyglądają jak małe dzieła sztuki. Ogromna bazylika, w której pomieszczenie na organy jest większy niż niektóre kapliczki wioskowe. Fontanna Trytona, zabytkowa Piękna studnia... Mnóstwo, mnóstwo zabytków, parczki, kościółki, gotyckie gmaszyska, klasycystyczne przysadziste budowle, wszystkie możliwe style! Poniżej zdjęcie poczty, która podobała mi się chyba najbardziej oraz katedry. 

           W zasadzie moglabym jeszcze długo, ale chyba bym was zanudziła :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz