Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 24 kwietnia 2012

75. Rosja - Jezioro Bajkał

                                                                                  
Trzeba się w końcu zmierzyć z nowym blogspotem ;)  A przepiękna kartka UNESCO - wa jest do tego doskonałą okazją. Jeszcze "świeżutka" kartka zresztą. Wyciągnęłam ją ze skrzynki mniej niż godzinę temu i stwierdziłam, że pisanie pracy magisterskiej poczeka, przecież napisanie notki to tylko chwila :) Te cudeńko dostałam od Swietłany czyli Claire1990 w ramach RR-a tematycznego Sacrum vs Profanum, pierwszego do którego się w ogóle zapisałam ;) Wszystkie kartki jakie dostałam są świetne, ale Bajkał bije na głowę i te wiele innych! Jest fantastyczny, przez dłuższy czas ,,wisiał" wśród moich ulubionych z Rosji, a gdybym mogła stworzyć ulubione ulubionych, to pewnie wisiałby i tam ;) Jest prześliczna! Sądzę, że nie oddaje nawet w połowie piękna tego najstarszego i najgłębszego jeziora na świecie ( i jednego z największych!), ale i tak jest to jedno z najładniejszych multi jakie widziałam i MAM! :) Nie będę wam pisać czym dokładnie jest Bakał, każdy kto nie jest totalnym tumanem z geografii, coś niecoś na temat tego jeziora wie, (że to jezioro tektoniczne, że jest nazywany Syberyjskim morzem, że w jego pobliżu leży Irkuck itd.). Powiem wam za to z czym od jakiegoś czasu kojarzy mi się to jezioro. A kojarzy mi się mianowicie z filmem opartym na prawdziwych wydarzeniach (nie na faktach autentycznych, fakty zawsze są autentyczne, to tautologia :)), który powstał w 2010 a opowiada o grupie śmiałków, którzy tak w zasadzie pod wodzą Polaka - Janusza uciekają z jednego z gułagów na Syberii w 1940 bez mapy czy kompasu. Uciekinierzy ci podjęli się niemożliwego przejść od Syberii, przez tajgę, wyżyny Mongolii, pustynię Gobi, Tybet, Himalaje i dotrzeć aż do Indii. Dlaczego nie szli łatwiejszą drogą? Np. przez wschodnią Europę lub przez Mongolię, jak planowali? To proste, bo byli uciekinierami, a w kraju komunistycznym, jakim był Związek Radziecki, obywatele byli tak nauczeni posłuszeństwa, że wydawali zbiegów w ręce władz (robili to nie tylko ze strachu, ale też po to by, dostać w zamian jedzenie). Po drodze do uciekinierów dołączyła się również zbiegła - Irena. A co to ma do Bajkału? Ano ma, to bowiem nad Bajkał uciekinierzy dotarli po wielu miesiącach wędrówki, to te jezioro było dla nich pewnym punktem granicznym, miejscem do którego dążyli właściwie na oślep. Bajkał jest tam pokazany jako cud - woda, jedzenie, piękno natury, wreszcie ciepło po zimnach tajgi. Mowa tu oczywiście o filmie Niepokonani, w którym główną rolę Janusza gra Jimm Strugess, a w pozostałych występują m.in. Colin Farell (jako strasznie wredny, ale i zabawny typ zwany Walką) i jeden z moich ulubionych aktorów - Ed Harris - zdecydowanie polecam do obejrzenia! (szkoda tylko, że o naszych polskich bohaterach, filmy muszą kręcić Amerykanie).

czwartek, 19 kwietnia 2012

74. Hiszpania - Barcelona

Doczekałam się ;) Kartki z Barcelony - miasta moich marzeń :) Niestety nie przywędrowała bezpośrednio z Barcelony, a ze Szczecina, ale co tam, nie bądźmy tacy skrupulatni, Bartek przywiózł ją ze sobą z samej stolicy Katalonii. Co jest na pocztówce wie chyba każdy - Sagrada Familia, a konkretniej to, jak ta świątynia ma wyglądać po jej ukończeniu, gdyż budowa świątyni pokutnej, największego dzieła mistrza Gaudiego rozpoczęła się za życia geniusza secesji w roku 1882, trwa po dziś dzień, a za pewne kończyć ją będą jeszcze nasze dzieci jeśli nie wnuki.Tym bardziej, że  projekty świątyni pozostawione przez architekta zostały zniszczone w czasie hiszpańskiej wojny domowej przez katalońskich anarchistów. Ten symbol Barcelony znajduje się  w dzielnicy Eixample ( za katalońskiego: powiększenie) która w całości została zaprojektowana przez modernistycznych architektów (znajdują się w niej jeszcze inne znane zabytki, m.in. Casa Mila, Casa Batllo i Szpital św. Piotra i Pawła) Pomimo, że świątynia jest nieskończona to 7 listopada 2010 roku papież Benedykt XVI dokonał jej konsekracji). Ech... rozmarzyłam się, chcę tam pojechać i zobaczyć wszystko osobiście... Cóż mogłabym o Barcelonie pisać do jutro, ale chyba i tak lepiej robi to Agnieszka.

wtorek, 10 kwietnia 2012

73. Polska - Dolina Staroleśna

Kolejna z serii Limbowej.  Uwielbiam te pocztówki i nawet próbowałam zorganizować zamówienie, ale niestety skontaktowanie się z tym wydawnictwem graniczy z cudem, a kiedy już mi się w końcu udało tam dodzwonić, by dowiedzieć się jaki mają w końcu mail i tak usłyszałam zły. Ta pani chyba sama nie wie jaki ma mail. Trudno. Ostatnio poprosiłam jedną postcrosserek udających się do Zakopanego, by mi kupiła kilka Limbowych.  Podobno już do mnie podróżują 4. Tylko coś dużo czasu im to zajmuje :(. Moje do Sosnowca dotarły w dzień. W końcu to kilkanaście km, a te które miały przybyć do mnie utknęły chyba gdzieś w tym Sosnowcu :(, bo już idą tydzień :( Rozumiem, że były święta, no, ale bez przesady. Przecież trasę Sosnowiec - Katowice można pokonać dziennie kilkadziesiąt razy...
No cóż, w końcu się doczekam. A to jest moja przedostatnia zdobycz "Limbowa". Dostałam ją od Kass podczas zlotu w Częstochowie, który odbył się 14-stego stycznia i który bardzo miło wspominam, pomimo, że pogoda była raczej niegościnna. Trafiliśmy bowiem na okres największych mrozów zimowych, ten mniej więcej czas, kiedy za oknem w nocy bywało po -20 stopni.  Nie wiem ile dokładnie było wtedy, ale wiem, że przedzieraliśmy się stronę Jasnej Góry przez zaspy i żartowaliśmy, że trzeba było uprzedzić, byśmy brali rakiety śnieżne, jak na Syberię. Zmarzliśmy strasznie zwiedzając kilka kiosków z pocztówkami i CIT, w którym zrobiliśmy totalną rozróbę, toteż propozycję zjedzenia czegoś i wypicia w ciepłym miejscu przyjęliśmy z wielką chęcią. Lokal zmienialiśmy dwa razy, najpierw zapchaliśmy pizzerię, a później lokal, który chwalił się największą powierzchnią w Częstochowie. Nie mierzyłam linijką wszystkich, ale rzeczywiście był na tyle spory, że zmieściliśmy się naszą blisko 15-stosobową ekipą. Tam też zebrałam podpisy na tejże ślicznej pocztówce.
 Przedstawia ona Dolinę Staroleśną czyli jedną z największych dolin tatrzańskich położonych po słowackiej stronie Tatr. W dolinie znajduje się 27 stałych Staroleśnych Stawów i kilka okresowych stawków