Łączna liczba wyświetleń

piątek, 24 sierpnia 2012

87. Egipt - Giza

 
                       

Dzisiaj do mojej skrzynki zawitała słoneczna Afryka i spalone piaski Egiptu ;) Wprawdzie kartki przywiezione przez moją gimnazjalną katechetkę przyniosła mi Mama, ale najpierw zrobiła mnie w prysłowiowego konia. Weszła do kuchni i poinformowała mnie, że na dole w skrzynce są jakieś kartki, zdziwiło mnie to, bo już wcześniej wyciągnęłam pocztówkę z Opola, ale zeszłam na parter, gdzie w skrzynce czekały dwie kartki - jedna z piramidami w Gizie (nie ta, z wielbłądem) i druga z maską Tutenchamona. Od razu się domyśliłam, że kupiła ja pani Ania, a Mama dla żartu wrzuciła je do skrzynki, ale przez dłuższą chwilę wpierała mi, że najwyraźniej przywieźli mi je sąsiedzi, albo jeszcze jakiś inny święty Mikołaj, o którym nie wiemy. Nabrałam się, na jakąs minutę, do chwili, kiedy nie weszłam do pokoju, gdzie na kanapie, kiedy zeszłam na dół, Mama już rozłożyła pozostałe 8 kartek ;)Nie powiem, niespodzianka się udała. 10 prześlicznych kartek z Egiptu, w tym praktycznie mówiac prawie wszystkie UNESCO-we, pocztówkowy raj ;)
Obiektu na pocztówce chyba nie potrzeba nikomu przedstawiać, są to słynne piramidy w Gizie - w tle widać najwyższą - piramidę Cheopsa, jednak piramidy w Gizie to cały kompleks - obok tej najslynniejszej, stoi piramida Chefrena oraz nieco mniejsza: Mykerinosa. Cały kompleks obejmuje ponad 30 obiektów, w tym m.in. kamienne grobowce i kwatery budowniczych, któryś jak pamiętamy przy budowie tego monumentalnego grobowca zginęło tysiące. Na zwiedzenie wszystkiego trzeba sobie zarezerwować nieco czasu, a piramidy w Gizie - jeden z siedmiu cudów w świata są od lat tak oblegane, że trzeba się sporo odstać w samej kolejce po bilety.
A pan na przedzie? Też jest wszystkim znany, choćby z dramatu o Edypie, w który to Sfinks zadaje głównemu bohaterowi zagadkę i przepopwiada zabicie ojca. Z tą znaną postacią mityczną mam jeszcze taką pocztówkę.

                      


Ciekawa, choć mniej ładna (powiedzmy sobie szczerze) jest tez pocztówka przedstawiająca rekonstrukcję legendarnej Słonecznej  Barki.
  
                    


Jest to to jak można przeczytać na stronie poświęconej historii sztuki
Naturalnej wielkości łódź zbudowana (podobno) dla Cheopsa, następnie rozmontowana (1224 elementów) i pochowana w położonym obok piramidy tego faraona rowie (grobie), przykrytym 40-ma blokami skalnymi o wadze 17-20 ton każdy. Po jej odkryciu w 1954 r. łódź została zrekonstruowana i znajduje się w miejscowym muzeum. Ma ona 43 m długości, ok. 6 m szerokości i prawdopodobnie była symbolicznym statkiem, którym zmarły faraon miał pożeglować do boga słońca Ra. Łódź została wykonana niezwykle starannie i twierdzi się, że mogła pływać, jednak jej konstrukcja i technika wykonania wskazuje na to, że ani nie była przeznaczona do pływania ani się do tego nie nadawała. Wątpliwości budzi również datowanie łodzi, chociaż równie ostrożnie należy traktować argumenty za i przeciw. Ponieważ łódź była rekonstruowana przez wybitnych fachowców przez niemal 10 lat, można ją chyba traktować jako wierne odtworzenie oryginału.
Same cudności krótko mówiąc ;)

środa, 15 sierpnia 2012

86. Turcja - Pamukkale


Wróciłam z wakacji, pora więc na nowo rozpocząć blogowanie. A ta oto UNESCO-wa kartka jest świetnym powodem do powrotu na łono bloggera. Muszę przyznać, że sprawiła mi ogromną niespodziankę, zupełnie się jej bowiem nie spodziewałam. Gdy powróciłam w poniedziałek z Nysy i przeglądałam pocztówki, które przywieźli mi rodzice i kartki od naszych znajomych, na widok tej zdziwiłam się niepomiernie, bo z nikim nie umawiałam się na swapa z Turcji, ani też żaden off nie powinien do mnie wędrować. Okazało się, że to niespodzianka od Ani, tak po prostu, bo zbieram UNESCO-we pocztówki. Jeszcze raz bardzo dziękuję, zwłaszcza, że tym samym doczekałam się czterdziestego w mojej kolekcji kraju. Do pełnej czterdziestki UNESCO brakuje jeszcze dwóch obiektów, na to więc wygląda, że z krajami idzie mi szybciej niż z UNESCO ;) Bardzo powoli mi to idzie, ale za to mam ogromną radość, gdy już jakieś nowe UNESCO znajdzie się w moich łapkach ;).
A Pamukkale? Jest z pewnością znane wielu turystom z Polski, pamiętam, że kiedyś otrzymaliśmy stamtąd pocztówkę od brata mojego Taty, który wczasował się tam z żoną już blisko 20 lat temu. Widoczne na zdjęciu zapełnione wodą progi skalne wyglądają jakby powstały z wypełnionych wodą niecek lodowych, ale ta biel to wapń. To właśnie z tych ,,basenów" termalnych słynie ta jedna z najbardziej znanych miejscowości w Turcji. Leża ona na zboczach góry Cokelez. Jak twierdzi Wikipedia:

Wypływająca z gorących źródeł woda, bogata w związki wapnia i dwutlenek węgla, ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry, wykorzystując nierówności terenu, powstają progi, półkoliste i eliptyczne baseny wody termalnej, ukształtowane w formie tarasów, oddzielone od siebie obłymi zaporami, po których spływa woda. Proces ten trwa nieprzerwanie od około 14 tysięcy lat. Twory te w czasach rzymskich nazywane zostały trawertynami. Władze tureckie objęły teren ochroną tworząc w tym miejscu Park Narodowy, który objęło swoim patronatem UNESCO, wpisując go na listę światowego dziedzictwa przyrodniczego. Park Narodowy utworzono w celu ochrony trawertynów. Pobudowane w górnej części zbocza hotele przyczyniły się do stopniowego wysychania źródeł wody termalnej i postępującej degradacji środowiska. W związku z tym władze tureckie nakazały zamknięcie hoteli a następnie ich rozebranie. Obecnie można oglądać ich pozostałości

 Na to więc wygląda, że mój wujek jako jeden z ostatnich załapał się na nocleg w hotelach położonych nad samymi źrodłami. Udało im się ;)