Łączna liczba wyświetleń

sobota, 30 marca 2013

119. Chile - Patagonia, Cordillera del Paine


Straszliwie zaniedbałam tego swojego bloga, ale teraz mam nieco więcej czasu, mogę więc wrócić do pisania, bo te moje zaniedbania wynikają nie z braku chęci, a z braku czasi właśnie. Ale oto jestem z powrotem. A jak już robić come back, to taki wielki, z nie byle jaką kartką.

Myślę, że kartki z Patagonii nijak byle jaką kartką nazwać nie można. To już moja trzecia kartka z Chile. Mam wyjątkowe szczęście do tego kraju. Z niektórych krajów europejskich, nawet bliskich nie mam tylu kartek co stamtąd. I wszystkie kartki z Chile są piękne! Ta na dodatek do zupełna niespodzianka. Dostałam ją od Guillermo, co wywnioskowałam tylko i wyłącznie po charakterze pisma, bo się nie podpisał ;) A trzeba zaznaczyć, że pocztówki od niego się nie spodziewałam. Kiedyś przysłał mi już kartkę z Wyspy Wielkanocnej , ale ja odesłałam mu pocztówki już ponad rok temu. Wprawdzie nie odpisał czy je dostał, ale koleżanki z forum uspokoiły mnie, że On rzadko odpisuje, że coś otrzymał, bo nie ma stałego dostępu do neta. Uznałam więc sprawę za zamknięta, po czym po ponad roku od posłania moich kartek otrzymuję kolejną, przepiękną kartkę z Patagonii w podziękowaniu za kartkę ze zlotu, która była jedną z trzech, które włożyłam do koperty.


Na dodatek w pewnym sensie mogę tę kartkę uznać za UNESCO-wą gdyż Torres del Peine (Cordillera del Peine) już w 1978 zostały uznane przez UNESCO za rezerwat przyrody, nie należy jednak mylić tego z wpisaniem go na listę obiektów chronionych. Obszar ten, który słynie ze zjawiskowych widoków jest położony o ponad 400 km na północ od Punta Arenas - błędnie uważanego za najdalej na południe wysuniętego miasta na świecie (choć na pewno największego na południu świata, gdyż na Ziemii Ognistej leżą już tylko niewielkie miasteczka), w którym zresztą mieszkał sam Guillermo oraz ponad 2500 kilometrów na południe od stolicy kraju - Santiago de Chile. 

Jak tam jest pięknie!!!!!!!