Łączna liczba wyświetleń

piątek, 21 czerwca 2013

122. Polska - Malbork



Jako, że ostatnio piszę bardzo rzadko, tym razem dwie notki. Tym razem również UNESCO tym razem polskie. Wbrew pozorom dość długo czekałam na dołączenie kartki z Malborka do UNESCO-wych trofeów, w końcu pierwszą przysłała mi Wariaty, drugą - właśnie tę Xellosan, a trzecią Monika. Wszystkie są śliczne, ale ta podoba mi się najbardziej. Przywędrowała do mnie jakoś w okolicach święta Wszystkich Świętych, więc już ponad pół roku temu i jako, że była niespodzianką, wniosła nieco słońca w te brzydkie i smutne dni (nie tylko chodziło o listopad, moja babcia wtedy mocno chorowała).
W samym Malborku, ani tym bardziej na zamku krzyżackim jeszcze nie byłam. Jest to jedno z miejsc, które wciąż widnieje na mojej liście ,,must visit". Na kartce widać zamek od strony Nogatu - jednej z odnóg Wisły, gdyż jak wiadomo Królowa Polskich Rzek na Żuławach rozdziela się na Leniwkę i Nogat, który ma nieco ponad 60 km i wpada do Zalewu Wiślanego.


121. Izrael - Jerozolima




Wypadałoby coś napisać od czasy do czasu ;). A skoro dzisiaj wpisano kolejne polskie zabytki na listę UNESCO to na blogu też będzie UNESCO-wo. Wprawdzie tę pocztówkę otrzymałam już w lutym, ale cierpliwie czekała na swoją publikację. Otrzymałam ją od przyjaciółki mojej sąsiadki - Pani Janeczki. Pani ta była w lutym na pielgrzymce do Ziemi Świętej organizowanej przez moją parafię. Sama również miałam okazję poznać Panią Janeczkę, ale nie miałabym śmiałości prosić o kartkę, ale w moim imieniu zrobiła to moja sąsiadka, która wie, że zbieram pocztówki. I oto kilkanaście dni później w moje ręce trafiły dwie multiview kartki. Ta, którą widać powyżej - z Jerozolimy oraz z Tel Avivu.
Na pocztówce tej widać największe zabytki Świętego Miasta: Złotą Kopułę na skale, grób Adama, Ścianę Płaczu oraz inne zabytki trzech wielkich religii, które to powodują, że Jerozolima jest miastem świętym zarówno dla Chrześcijan jak i wyznawców Judaizmu oraz Islamu. Chciałabym kiedyś odwiedzić Jerozolimę i zobaczyć ten kulturowy tygiel na własne oczy. No i odwiedzić miejsce, w którym rodziły się religie